Przemyśl,

Popularne

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Komunikat prasowy: Z Przemyśla do Berlina. PKP Intercity przedstawia rozkład jazdy na sezon 2018/2019 dla województwa podkarpackiego

Warszawa, 7 grudnia 2018 r.

Komunikat prasowy

Z Przemyśla do Berlina.

PKP Intercity przedstawia rozkład jazdy na sezon 2018/2019 dla województwa
podkarpackiego

Międzynarodowy pociąg z Przemyśla do Berlina, więcej połączeń z Rzeszowa i Przemyśla
do Krakowa oraz nowe z Przemyśla do Warszawy i Szczecina – to najważniejsze zmiany dla
województwa podkarpackiego w nowym rozkładzie jazdy PKP Intercity, który zacznie
obowiązywać 9 grudnia 2018 r.

W rozkładzie jazdy na sezon 2018/2019 PKP Intercity przygotowało kilka nowości dla
mieszkańców Podkarpacia. Z Przemyśla do Warszawy będzie można już dojechać pociągami
wyższego standardu. Na tej trasie pojedzie IC Banach, który będzie kursować przez
Sandomierz. Nowy pociąg EIC Lajkonik umożliwi poranny dojazd w poniedziałki oraz soboty
z Przemyśla i Rzeszowa do Warszawy, jak również popołudniowy powrót z Warszawy do
Przemyśla w piątki i niedziele.

Dzięki nowej parze pociągów TLK Osterwa mieszkańcy Podkarpacia będą mogli podróżować
do Szczecina przez Kraków, Częstochowę Stradom, Ostrów Wielkopolski i Poznań. Nowy,
nocny pociąg TLK Pogórze zapewni połączenie Przemyśla z Wrocławiem. Zatrzyma się na
stacjach m.in. w Rzeszowie, Tarnowie, Częstochowie i Opolu. TLK Malinowski zapewni
codzienne połączenie Krosna, Jasła i Sanoka z Krakowem i Warszawą.

W sumie do 14 zwiększy się liczba pociągów, które będą kursowały między Przemyślem
a Krakowem. Polepszy się czas przejazdu na tej trasie – najszybszy pociąg pokona ten
odcinek w 2 godziny i 56 minut (obecnie 3 godziny i 7 minut). Na trasie z Rzeszowa do
Krakowa pasażerowie będą mieli do dyspozycji 16 połączeń.

Z Przemyśla do stolicy Niemiec
W nowym rozkładzie jazdy możliwa będzie bezpośrednia podróż z Przemyśla do Berlina. IC
Przemyślanin, jadący właśnie z Przemyśla, poprowadzi grupę wagonów do Berlina. Będą one
przełączane w Raciborzu do pociągu IC Nightjet relacji Wiedeń/Budapeszt – Wrocław –
Berlin. Międzynarodowy skład zatrzyma się m.in. w Zielonej Górze i we Frankfurcie nad Odrą.

Dostosowanie do prowadzonych inwestycji

Obowiązujący od 9 grudnia br. rozkład jazdy uwzględnia zmiany, które zapewnią optymalne
kursowanie pociągów podczas modernizacji linii kolejowych. Trwają prace na odcinku Lublin
– Stalowa Wola Rozwadów, w związku z czym pasażerowie nadal będą korzystać z
autobusowej komunikacji zastępczej na trasie Lublin – Rzeszów.

Podróż warto planować z wyprzedzeniem

Osoby, które planują podróże z wyprzedzeniem, mogą liczyć na atrakcyjne oferty
promocyjne. Super Promo to pula najtańszych biletów obowiązujących w pociągach
ekspresowych – EIP (Pendolino) oraz EIC. Natomiast oferta Promo pozwala korzystać z
pociągów ekspresowych w cenie połączeń ekonomicznych, czyli nawet o 55 proc. niższej od ceny bazowej.

Po wyczerpaniu puli najtańszych biletów PKP Intercity proponuje zniżki w ofercie Wcześniej.
Obejmuje ona wszystkie kategorie pociągów i obowiązuje na dowolnie wybranych trasach.
W zależności od terminu zakupu biletu automatycznie naliczany jest rabat w wysokości 30,
20 lub 10 proc. Oferta obowiązuje do 7 dni przed wyjazdem.

Podróże weekendowe i rodzinne mogą być tańsze
Oferta weekendowa umożliwia wielokrotne przejazdy w ramach jednego biletu. Bilet
weekendowy obowiązuje od godziny 19:00 dnia roboczego poprzedzającego dzień wolny od
pracy do godziny 6:00 pierwszego dnia roboczego następującego po dniach wolnych. Cena
Biletu Weekendowego w drugiej klasie wynosi 81 zł i umożliwia przejazdy dowolnymi
pociągami TLK i IC. Z Biletem Weekendowym MAX za 164 zł można podróżować w drugiej
klasie wszystkich pociągów PKP Intercity.

PKP Intercity ma także ofertę dla rodzin. Podróżujący w grupie liczącej od 2 do 5 osób, w
której jest dziecko poniżej 16. roku życia, mogą skorzystać z Biletu Rodzinnego. Dzięki tej
ofercie wszyscy pasażerowie otrzymają 30-procentową zniżkę.

Szczegółowe informacje dla pasażerów
Dokładne informacje na temat rozkładu jazdy PKP Intercity pasażerowie uzyskają na
stronie intercity.pl lub dzwoniąc pod nr 703 200 200 (opłata za minutę połączenia 1,29 zł
brutto. Usługę świadczy PKP Intercity S.A.).

………………………………………………………………………………………………………………………………………………..
Czytaj dalej »

Regionalny port lotniczy Przemyśl- Bieszczady: Petycja

Proszę zgodnie z ustawą o petycjach o opublikowanie treści petycji w BIP oraz wnoszę o przekazanie wszystkim radnym niniejszego dokumentu wraz z dołączonymi obliczeniami.

Petycja do Radnych Miasta 

Szanowni Państwo,

Od lat przekonuję Państwa do inwestycji w lokalne lotnisko. Teraz chcę zaproponować nową koncepcję:

Regionalny port lotniczy Przemyśl- Bieszczady

Port lotniczy Arłamów jest najbliższym: 
1) zdatnym do dalszej rozbudowy lotniskiem w pobliżu miasta Przemyśl i w pobliżu Bieszczad
2) lotniskiem z którego już obecnie możnaby uruchomić loty rejsowe pasażerskie po relatywnie niewielkich inwestycjach.

Dojazd

Do lotniska z Przemyśla jest to 43 km, a do lotniska Jasionka- aż 93 km. Czas przejazdu drogowego z Przemyśla na lotnisko w Arłamowie to 1 godzina 3 minuty samochodem. 


Argumentacja

Argument ekonomiczny za uruchomieniem lotniska dołączam poniżej tekstu. W Polsce w dziedzinie lotnisk panuje masa mitów, powielanych przez massmedia. Jednym z tych mitów jest ten jakoby port lotniczy musiał się znajdować koło wielkiej aglomeracji miejskiej. Jest to - nieprawda. Przykłady z Irlandii (lotniska Shannon, Knock) pokazują że porty lotnicze mogą działać w oddaleniu od większych miast i miasteczek, i mogą być rentowne mimo braku większych miast w pobliżu. W Polsce już działają takie porty lotnicze, jednym z nich jest lotnisko Szczytno- Szymany położone 55 km od Olsztyna.

Drugim mitem jest ten jakoby lokalne lotniska obsługujące np., 10- 40 tysięcy pasażerów rocznie - były nierentowne. Analizy wykonane dla port lotniczego Śwonoujście- Heringsdorf pokazują że port lotniczy dokłada się do lokalnej gospodarki kwotą ok. 10,7 mln PLN odejmując dotacje do utrzymania portu lotniczego.(por. http://www.gemeinde-ostseebad-heringsdorf.de/ris/formular/gutachten_flughafen_heringsdorf.pdf )  Utrzymanie portu lotniczego też nie pochłania wielkich dotacji- w krajach UE jest to średnio kilkaset tys. euro rocznie. Koszty utrzymania portu lotniczego są podobne jak koszty utrzymania żłobka.

Wnioski
Wnoszę o rozpoczęcie prac nad przystosowaniem Państwa portu lotniczego do obsługi połączeń pasażerskich, najpierw małymi samolotami, a później samolotami Q400. Doświadczenie pokazuje iż tego typu prace trwają 1-2 dekady nim port lotniczy w ogóle powstanie. 

Koszty budowy portu lotniczego to koszt terminalu pasażerskiego (nowy- ok. 3-4 mln PLN, używany ok. 2 mln PLN), koszty wyposażenia. Najtańsza jest budowa portu lotniczego z małym terminalem dla taksówek powietrznych. W Polsce stosuje się najczęściej taksówki zabierające w lot do 33 pasażerów wymagające 1250 metrów pasa (o 50 metrów więcej niż obecna dł. pasa). Wymagany jest w tym celu niewielki terminal oraz podstawowe wyposażenie, np. agregat GPU. Koszty pomocy nawigacyjnych (ILS, DME) to kilka mln PLN.

Możliwości są już obecnie
Czy obecny pas startowy może już teraz- po niewielkich inwestycjach- stać się portem lotniczym Przemyśl- Bieszczady? Czy powstanie terminal pasażerski? Dla odprawy 33 pasażerów nie trzeba będzie budować dużej sali odpraw.  Wówczas możnaby uruchomić loty pasażerskie rozkładowe.

W Pardubicach lotniczy terminal pasażerski uruchomiono najpierw w starym hangarze. Początkowo obiekt nie musi być ocieplany, jeśli lotnisko działałoby tylko w sezonie letnim.

Czy istniejący pas startowy nie może zostać przystosowany do roli niewielkiego portu pasażerskiego pozwalającego odprawić 33 pasażerów jednorazowo w odlocie? Umożliwi to obsługę połączeń pasażerskich samolotami Saab z tego portu lotniczego. Dwóch przewoźników lotniczych w Polsce ma takie maszyny. Jeden z nich przed 2-3 laty obsługiwał loty  Warszawy do mojego miasta- Zielonej Góry. Drugi z tych przewoźników przesłał mi swoje wymogi techniczne w 2016 r.:

Aktualnie przygotowujemy się do najbliższego sezonu letniego, jednak jesteśmy otwarci na przyszłoroczne propozycje portów lotniczych. Wymagana długość drogi startowej to 1250m przy pełnym obłożeniu i braku przeszkód terenowych. Dziękuję i pozdrawiam,  Dorota Gorak 
 SKYTAXI sp z o.o.

Pytałem także w PLL LOT, czy linie lotnicze Lot są zainteresowane wykorzystaniem  lotniska Przemyśl- Bieszczady dla samolotu Embraer E-190 który może startować z krótkich pasów startowych?
W Arłamowie pas startowy na lotnisku jest zaplanowany jako zbyt krótki dla linii LOT. Pas startowy musiałby być wówczas nieznacznie wydłużony do ok. 1550 metrów by samoloty pasażerskie mogły lądować- czyli o 150 metrów więcej niż obecna planowana rozbudowa.  Pytałem, czy linie lotnicze Lot uruchomią loty tymi samolotami do Warszawy z miasta Przemyśl? Obecnie podróżni korzystają z lotniska Jasionka.

Historia
Lotnisko zostało zbudowane przez 16 batalion budowy lotnisk i liczy sobie 42 lata. Lądowały tu samoloty przywożące dostojników państwowych i partyjnych oraz ich gości do ośrodka wypoczynkowego lub na polowania.

W 1976 roku większość pododdziałów batalionu przebazowano do Birczy będącej przedprożem Bieszczad, gdzie 550 m. n.p.m. przystąpiono do budowy lotniska "Krajna". Jest to najwyżej położony pas startowy o nawierzchni sztucznej w Polsce.

Dalsza rozbudowa

Warunkiem rozbudowy pasa startowego lotniska ponad owe 1200 metrów jest budowa niewielkiego przedłużenia pasa startowego, by lotnisko miało długość pasa minimum 1400 lub nawet 1450 metrów. Niemniej, jest problem z ostatnimi 50 metrami przedłużenia pasa, co powoduje że część samolotów nie będzie mogła tutaj lądować.

Wykorzystać efekt reklamowy
Proponuję także wykorzystać ogromny efekt reklamowy jakim jest uruchomienie lotów pasażerskich dla bezpłatnej promocji miasta Przemyśl i jego nazwy w polskich  i światowych mediach. Loty możnaby uruchomić tylko promocyjnie, na okres np. 3 - 5 miesięcy, aby wykorzystać efekt reklamowy jaki daje uruchomienie lotów pasażerskich do Przemyśla. Myślę że wydatkowanie kwoty 5 mln PLN na dotacje do lotów pasażerskich przez krótki okres przełoży się na bezpłatną reklamę nazwy miasta w wysokości ok. 8-10 mln PLN w mediach ogólnopolskich. 

Negocjacje z liniami lotniczymi 
Czy władze miasta zainteresowane są negocjacjami z liniami lotniczymi chętnymi do uruchomienia połączeń lotniczych do Przemyśla? Są co najmniej 2-3 takie linie w Polsce. Chcę ustalić, czy władze miasta w ogóle są zainteresowane wykorzystaniem portu lotniczego do promocji miasta i tymczasowego, okresowego zaoferowania lotów krajowych niewielkimi samolotami, np. Saab 340. Zabierają one na pokład 33 osoby.

Możliwe kierunki:
  •  Przemyśl/ Bieszczady- Gdańsk
  •  Przemyśl/ Bieszczady- Wrocław
  •  Przemyśl/ Bieszczady- Warszawa

Chcę aby władze miasta podjęły próbę dotowania takich lotów, jednorazowo, i aby spróbować przekonać linie lotnicze, by zbazowały jeden samolot na lotnisku  Przemyśl- Bieszczady, oraz aby powstał malutki terminal pasażerski do odprawy 33 osób jednorazowo w odlocie/ przylocie.

Z uwagi na dystans drogowy i kolejowy lotnicze połączenie krajowe np.
  • Do Wrocławia
  • Do Gdańska
  • Do Warszawy
Mogłoby się w mojej ocenie utrzymać np. w sezonie letnim. W znacznie mniej licznych miastach lotniska pasażerskie funkcjonują. Np. w Shannon czy w Knock w Irlandii. Jest w ogóle mitem że lotniska muszą być w pobliżu dużych miast. Praktyka tego nie potwierdza.

A czy w ogóle istnieje rezerwa terenu pod przedłużenie pasa w przyszłości ponad obecnie planowane 1400 metrów albo zaplanowano to?

Czy władze miasta widzą w swoim mieście postój dla taksówek powietrznych wyposażony w poczekalnię etc.? Czy władze miasta uwzględniły w swojej strategii rozwoju aktywizację portu lotniczego? Czy w ogóle uwzględniły transport lotniczy w swych strategiach rozwoju?

- czy władze miasta mają jakieś oczekiwania odnośnie modernizacji portu lotniczego? Czy mają jakieś oczekiwania odnośnie terminalu- poczekalni pasażerskiej, długości pasa startowego i dostępności tankowania statków powietrznych? 

- czy władze miasta dofinansowałyby i uwzględniły w planie transportowym kursy komunikacji miejskiej do portu lotniczego? 

Z szacunkiem,
Adam Fularz,
ekonomista 
ul. Dolina Zielona 24a,
65-154 Zielona Góra

Załącznik: argument ekonomiczny za lotniskiem  Przemyśl- Bieszczady

Analizy wykonane dla port lotniczego Świnoujście- Heringsdorf pokazują że port lotniczy dokłada się do lokalnej gospodarki kwotą ok. 10,7 mln PLN odejmując dotacje do utrzymania portu lotniczego.(por. http://www.gemeinde-ostseebad-heringsdorf.de/ris/formular/gutachten_flughafen_heringsdorf.pdf )  Utrzymanie małego, regionalnego portu lotniczego też nie pochłania wielkich dotacji- w krajach UE jest to średnio kilkaset tys. euro rocznie. Koszty utrzymania portu lotniczego są podobne jak koszty utrzymania żłobka. Niemniej część ekspertów, zwykle nie mających wykształcenia ekonomicznego, podnosi mit rzekomej nierentowności małych portów lotniczych, wbrew profesjonalnym obliczeniom ekonomistów, takich jak analiza dla portu Heringsdorf, przytoczona poniżej. Owe osoby skupiają się tylko na temacie małych wpływów z ruchu lotniczego w prowincjonalnych portach lotniczych, nie pokrywających kosztów ich utrzymania. Pomijają oni zupełnie błędnie fakt wpływu dodatkowego ruchu turystycznego wygenerowanego przez lotnisko pasażerskie- na lokalną gospodarkę. 

Ten efekt jest na tyle silny i istotny, że nawet przy niewielkich przewozach pasażerskich przeważa nad stratami generowanymi przez dotacje udzielane przez władze dla zrównoważenia bilansów małych lokalnych i regionalnych portów lotniczych.Straty dla lokalnych gospodarek polskiej prowincji związane z likwidacją lokalnych i regionalnych portów lotniczych możemy oszacować, na podstawie danych dla portu lotniczego Heringsdorf przytoczonych powyżej, na kwotę ok. 130 milionów PLN rocznie, zakładając że wszystkie te lokalne porty lotnicze działałyby na rynku w takim modelu biznesowym jak port lotniczy Heringsdorf- czyli jako sezonowe lotnisko.

UZASADNIENIE STRAT


Dochody i wydatki lotniska oraz jego deficyt

 1160 Tsd. € standen im Jahr 2011 Erlöse in Höhe von 655 Tsd. gegenüber. Die
Differenz in Höhe von 506 Tsd. €

ruch lotniczy

Im Jahr 2012 landeten nach Unterlagen des Flughafens rd. 11 Tsd.
Passagiere mit Linienmaschinen in Heringsdorf

obliczenie wpływów z turystyki

- Zahl der Einreisepassagiere pro Jahr: 11600
- durchschnittliche Aufenthaltsdauer in Tagen: 7
- durchschnittliche Pro-Kopf-Ausgaben pro Tag in € : 100
- daraus ergeben sich jährliche Gesamtausgaben in € : 8120000

straty w przypadku gdyby brak było wpływów z turystów przybywających przez lokalne lotnisko

 Landkreis VorpommernGreifswald
nach den oben dargestellten Berechnungen auf Grund der
entfallenden Ausgaben in Hotels pro Jahr einen Umsatzverlust von
insgesamt rd. 20,9 Millionen € 
 rd. 80% auf die Gemeinde Heringsdorf entfallen,
also rd. 16,9 Millionen € jährlich.

Flughafenbetrieb Gästezahlen Summe
 Wirkung in Millionen € pro Jahr
Ebene des Landkreises 1,947 20,933 22,880
Ebene des Landes 2,123 23,288 25,411
Unter der Annahme,
dass der Anteil Heringsdorfs am Produktionswert des Landkreises
näherungsweise seinem Anteil an der Bevölkerung des Landkreises
entspricht - die Einwohnerzahl des Landkreises beträgt 244 Tsd., die
Heringsdorfs 9,3 Tsd., der Anteil ist 3,8% - lässt sich der Produktionswert
Heringsdorfs auf 297 Millionen € schätzen. Die Wirkung einer
Flughafenschließung (22,9 Millionen) hätte einen Anteil am
Produktionswert Heringsdorfs (297 Millionen) von rd. 7,7%.
(...)
Ergebnis:
Die bei einer Flughafenschließung zu erwartenden jährlichen
Steuerausfälle (3 Millionen) betragen das Sechsfache des
Flughafendefizits (0,5 Millionen). Der dem Landkreis VorpommernGreiswald
entsprechende Anteil am Steuerrückgang (448 Tsd. €) wäre
etwa ebenso groß wie die Deckungslücke des Flughafens. Die
Haushaltssituation des Kreises würde nicht entlastet, für das Land
würde sich die Haushaltslage sogar deutlich verschlechtern.
(...)
1. Eine Schließung des Flughafens und ein Wegfall der mit
Linienmaschinen anreisenden Passagiere hätte für den Landkreis
Vorpommern-Greifswald einen Umsatzrückgang von jährlich 22,9
Millionen € bzw. für das Land Mecklenburg-Vorpommern insgesamt einen
Umsatzrückgang von 25,4 Millionen € zur Folge.
2. Durch den Umsatzrückgang würden sich die Steuereinnahmen des
Landes Mecklenburg-Vorpommern um jährlich rd. 3 Millionen €
verringern, davon entfielen rd. 448 Tsd. auf den Landkreis VorpommernGreifswald,
57 Tsd. auf die Insel Usedom und 17 Tsd. auf Heringsdorf.
3. Der zu erwartende Rückgang der öffentlichen Einnahmen übersteigt die
Differenz zwischen den Ausgaben und Einnahmen des Flughafens (jährlich
minus rd. 0,5 Millionen €) um das Sechsfache. Das zur Entlastung des
defizitären Haushalts des Landkreises und anderer Haushalte
30
Mecklenburg-Vorpommerns verfügbare Volumen öffentlicher
Landesmittel würde sich deutlich verringern. Das angestrebte Ziel einer
Entlastung der Haushaltssituation würde nicht nur nicht erreicht, die
Situation würde sich sogar verschlechtern.
4. Das Volkseinkommen Usedoms beruht zu mehr als der Hälfte auf der
überregionalen Nachfrage nach dem Angebot von Dienstleistungen des
Fremdenverkehrssektors. Würde Usedom von der überregionalen Kaufkraft
abgeschnitten, hätte dies gravierende negative Auswirkungen auch auf das
langfristige Entwicklungspotential seiner Wirtschaft und auf die
Lebensbedingungen der Bevölkerung.
5. Der Fremdenverkehr ist der entscheidende Export-Basis-Sektor der
Region. Er ist ein unverzichtbarer Faktor für das Angebot von
Arbeitsplatzätzen und für die Kompensation der Geburtendefizite durch
Zuwanderungen vor dem Hintergrund der wachsenden Konkurrenz
zwischen Wachstums- und Entleerungsgebieten um junge Arbeitskräfte.
Fazit:
Der ökonomische Nutzen des Flughafens übersteigt den betrieblichen
Aufwand so deutlich, dass man den Flughafen in Betrieb nehmen müsste,
wenn er nicht schon geöffnet wäre.

wg http://www.gemeinde-ostseebad-heringsdorf.de/ris/formular/gutachten_flughafen_heringsdorf.pdf
-

__________________________________________________________________________

Merkuriusz  Polski

Agencja Prasowa. W Krakowie od 3 stycznia 1661 r.



Adam Fularz, manager Radiotelewizji

Prezes Zarządu, Wieczorna.pl SP. Z O. O.,ul. Dolina Zielona 24A,   65-154 Zielona Góra
Czytaj dalej »

niedziela, 21 października 2018

Gdzie iść głosować? Wybory samorządowe 2018, lokale wyborcze w mieście Przemyśl

Lokale wyborcze w mieście Przemyśl,  koło granicy z Ukrainą. Adresy komisji wyborczych, lokali wyborczych, na rok 2018.
Czytaj dalej »

niedziela, 4 stycznia 2009

Przemyski Rynek - warto rozmawiać

Chyba po raz pierwszy w historii Przemyśla po roku 1989 lokalna polityka zaczęła budzić aż takie emocje. Plan przebudowy przemyskiego Rynku otworzył przestrzeń miejską na bezprecedensową debatę o jej przyszłości - przyszłości, o której rozmawia się już nie tylko w zaciszach politycznych gabinetów, ale w domach i na ulicach.

Inicjatywie referendum w sprawie przemyskiego Rynku wypada tylko przyklasnąć. Przestrzeń publiczna służyć ma przede wszystkim mieszkankom i mieszkańcom, nie zaś urzeczywistnianiu ambitnych wizji miejskich włodarzy. Ci zaś, niezależnie od wielkości jednostki administracyjnej, pozostającej pod ich pieczą, mają przykrą tendencję mijania się ze społecznymi oczekiwaniami. W Warszawie Hanna Gronkiewicz-Waltz chce postawić wieżowiec w parku, mimo faktu, że 92% pytanych w sondażu opowiedziało się przeciwko temu pomysłowi. Teraz myśli się o wydaniu 8 milionów złotych, a mało kto w Urzędzie Miasta pyta się, czy jest to konieczne.

A co, jeśli Przemyślankom i Przemyślanom obecny Rynek się podoba? Co, jeśli lubią charakterystyczne drzewa i równie charakterystyczną pochyłość? Czy wszelkie tego typu miejsca muszą być ujednolicane według jednego, prostego szymelu - na płasko i szaro? Wiele wskazuje na to, że inicjatywie obywatelskiej uda się zebrać wystarczającą ilość podpisów, by przeprowadzić referendum miejskie. Władze miasta, chcące wydać parę milionów złotych na zmiany, jednocześnie nie mają ochoty wydać 200 tysięcy na to, by zapytać się ludzi, czy w ogóle są one potrzebne.

Dość kuriozalna to logika, ale po przyjęciu miejskiego budżetu głosami opozycji w Radzie Miasta dziwić niekoniecznie musi. Europejskie standardy w tej dziedzinie są obecnie zupełnie inne. Referendum jest standardową metodą zabierania głosu w sprawach istotnych dla życia lokalnej społeczności. Pojawiają się też elementy demokracji bezpośredniej, takie jak rezerwowanie dla inicjatyw obywatelskich określonej części miejskich budżetów. Już dawno zdano sobie sprawę z tego, że demokracja nie polega na tym, że przeprowadza się raz na jakiś czas wybory, a ich wynik pozwala rządzącym na zupełną dowolność w podejmowanych działaniach.

Obecny kształt Rynku nie powinien być powodem do zmartwień dla władz miasta. Pamiętam godziny przesiadywane na nim po zajęciach w liceum i jakoś nigdy od nikogo nie usłyszałem, by należało zmieniać jego koncepcję przestrzenną. Zaoszczędzone na pomyśle pieniądze można wydać na dziesiątki inwestycji "przyjemnych i pożytecznych", by użyć oświecenioego sloganu. Można przeznaczyć więcej pieniędzy na renowacje miejskich kamienic. Zainwestować w termoizolacje i panele słoneczne na budynkach, przyczyniające się do obniżenia zużycia prądu i tym samym mniejszych rachunków. Bezpłatny Internet miejski. Stworzenie sieci miejskich ścieżek rowerowych i parkingów dla jednośladów, co byłoby fantastycznym magnesem dla ekologicznej turystyki.Ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Warto zatem mieć jej na tyle, by zapytać mieszkanki i mieszkańców, jakiego Rynku pragną.

Bartłomiej Kozek

 ***tekst pochodzi z bloga „Zielone Podkarpacie”. autor, redaktor :Bartłomiej Kozek
Czytaj dalej »

wtorek, 14 października 2008

Wypromować "Łemkowszczyznę" tak jak Bieszczady!

Jestem młodym badaczem, i ongis króciutko zajmowałem się analizą szans rozwoju turystyki w Polsce. Badałem sprawy mniejszości etnicznych w Polsce i zwróciłem uwagę na Łemków- mniejszość z okolicy Beskidu Niskiego, określaną jako już zanikającą, bowiem przynależnośc do tej mniejszości zadeklarowało w czasie spisu powszechnego ludności w 2002 r. jedynie 1580 osób z terenu woj. małopolskiego i 147 z terenu woj. podkarpackiego.

Niemniej jednak język Łemków, będący wg niektórych językoznawców gwarą języka rusińskiego, przetrwał lokalnie. Kontrowersyjną kwestią jest, czy gwary łemkowskie stanowią odrębny język, lokalne gwary języka ukraińskiego, czy też zachodnią odmianę języka rusińskiego- co do tego naukowcy są niezgodni, a i sam język jest niejednolity.

Dziwi że w regionie będącym terenem jeszcze niedawno zamieszkałym przez Łemków, tak szybko o nich zapomniano. Odwiedzając ongiś przejazdem Beskid Niski, o tym, że mieszkali tutaj Łemkowie, dowiedziałem się dopiero z gazet.

Uważam że tamtejsze władze nie wykorzystują szansy jaką daje historia tego regionu, pozwalająca na pokazanie odwiedzajacym ten region jego unikalności, choćby poprzez odtworzenie językowej i kulturowej odrębności jaka go ongiś charakteryzowała, chocby tylko na potrzeby ruchu turystycznego. Wszak powołano tutaj nawet oddzielne byty państwowe- chwilowo powstała "Republika Komańczańska" o nacjonalistycznym charakterze (ze stolicą w Komańczy), równie krótko trwała "Ruska Narodowa Republika Łemków". Wprowadzono nawet dialekt łemkowski do szkół i prasy.

Wydawałoby się że we współczesnym świecie unikalność jest w cenie, i każdy stara się podkreślić swą odrębność, tak by zainteresowac nią innych- czy to turystów, czy to inwestorów. W tym przypadku jednak wydaje mi się że tamtejsze władze wolą o owej odrębności zapomnieć nie chcąc jej kultywować, uważając ją za nie wartą do nagłaśniania.

Dlaczego nikt nie stara sie wskrzesić tradycji odrębnosci etnicznej tego obszaru, dlaczego lokalne władze nie starają sie wskrześcić "Łemkowszczyzny"-krainy tych historycznych Łemków, zdziesiątkowanych akcją "Wisła", kiedy to wysiedlono około 200 tys. ludności łemkowskiej? A może wciąż istnieje obawa przed "odrodzeniem się" odrębności Łemków? Śmiem jednak twierdzić, że byłoby to pożądane dla regionu- odzyskałby on na nowo jego utraconą unikalność, która powinna zadziałać na turystów jak magnes.

"Łemkowszczyzna" powinna w mojej opinii zastąpić funkcjonującą w opinii publicznej nazwę "Beskidu Niskiego", jaka używana jest dla określenia tego regionu. Nazwa "Beskid Niski" jest turystycznie nieatrakcyjna, ma charakter naukowy i odnośi się jedynie do geografii regionu, a nie do jego przeszłości kulturowej i historycznej. Nazwa "Łemkowszczyzna" powinna być przez władze lokalne tak rozpropagowana, jak rozpropagowano nazwe "Bieszczady", która przyciąga w sąsiednie góry masy turystów.

Uważam że odpowiednie marketingowe wykorzystanie odrębności etnograficznej tego regionu poprzez podkreślenie odrębności językowej regionu ongiś zamieszkanego przez Łemków, pozwoliłoby na zbudowanie ciekawego wizerunku marketingowego dla turystów odwiedzająch polskie góry, których tego typu "egzotyczny" region mógłby przyciągać. Pozwoliłoby to też na zbudowanie poczucia wspólnoty mieszkańców tych terenów, którzy czuliby się zjednoczeni jako lokalna społeczność zamieszkująca region o bogatej historii jego odrębności.

Jak dla mnie to tereny zasiedlone ongiś przez Łemków powinny kultywować tradycje odrębności językowej, wprowadzając wzorem wielu miast kaszubskich dwujęzyczne oznaczenia ulic, instytucji i sklepów. Podkreślenie odrębności językowej, nawet jeśli ten drugi język już niemal wymarł, powinno służyć przypomnieniu turystom i mieszkańcom o społeczności Łemków, "górali" posiadających unikalną kulturę, język, religię i obyczaje, a także unikalne malarstwo Nikifora -Epifaniusza Drowniaka.

Niestety, mam wrażenie że łemkowska przeszłość tego regionu jest tępiona, spychana na śmietnik historii, traktowana jako kłopotliwa. Istotnie, wiele z historii relacji polsko-łemkowskich jest do dziś przedmiotem zawstydzenia i poczucia winy (np. akcja "Wisła" z 1947 roku; potępiona przez Senat RP w 1990 r.), a jedyną metodą na przezwyciężenie podziałów jest wg mnie rzetelne przedstawienie historii tego regionu, wg mnie bardzo interesującej. Niemniej uważam iż odrębność etniczna Łemkowszczyzny, winna stać się motywem przewodnim akcji marketingowej mającej rozpropagować walory turystyczne tego regionu w Polsce i w Europie, zamiast być przemilczana. Szkoda, by tak bogate dziedzicto kulturowe marnowało się na śmietniku historii.

Adam Fularz
Czytaj dalej »

poniedziałek, 13 października 2008

Pomalujmy Podkarpacie na zielono

Przykład obwodnicy Ropczyc dobitnie pokazuje, że w myśleniu politycznych decydentów nadal pokutuje wiara w przemysłowy model modernizacji, zgodnie z hasłem "po trupach do celu". By zrealizować tego typu zamierzenie, jest się gotowym do wyburzenia ponad 30 domów i zbudowania drogi, która będzie leżała 300-400 metrów od centrum miasta. Trudno tego typu szlak komunikacyjny nazwać obwodnicą, która z założenia powinna miasto raczej omijać niż tak głęboko w ingerować w jej strukturę. Władz miasta ani drogowców nie usprawiedliwiają pokrętne tłumaczenia, że ludzie wiedzieli, gdzie ta droga miała przebiegać. Życiowa elastyczność wymaga, by mieć na tego typu sytuacje plan B.

Tego typu planem jest pomysł obwodnicę od strony północnej. W ten sposób droga zbliżyłaby się do części przemysłowej powiatu ropczycko-sędziszowskiego i jednocześnie - do kolei, co umożliwiłoby przerzucenie części transportu na tory. W całej sprawie, w której mieszkanki i mieszkańcy jednej z ropczyckich ulic walczą z urzędniczym absurdem, rzeczonych absurdów nie brakuje. Z powodu lęku przed potencjalnymi karami ze strony Unii Europejskiej zdecydowano się na finansowanie budowy ze środków krajowych. Problem w tym, że nikt nie potrafi wskazać, gdzie owe środki są zarezerwowane - poprawka budżetowa w tej sprawie przepadła w sejmowym głosowaniu.

Komisja Europejska domaga się teraz wyjaśnień od polskich władz, bowiem istnieje podejrzenie złamania prawa obywatelek i obywateli do informacji zgodnie z przyjętą przez nasz kraj konwencją z Aarhus. Zdumiewa też fakt, że zamiast dbać o środowisko i zyskać tym samym szansę na unijne dotacje, GDDKiA razem z samorządem wolą iść w kierunku formalnego konfliktu prawnego, który jeszcze bardziej oddala w czasie budowę potrzebnej miastu obwodnicy. Skoro nie przeszkadza im, że miasto uttraci korytarz nawiewowy świeżego powietrza, idącego od południa, wyburzone zostanie kilkadziesiąt domów, a kolejne kilkadziesiąt drzew, to ciśnie się na myśl tylko jedno słowo - pogarda. Pogarda dla ludzi i środowiska.

Czy można inaczej? Można, i Zieloni na całym świecie starają się to udowodnić. Jednym z niechlubnych dziedzictw PRL była degradacja przyrodnicza. Wszyscy pamiętamy widok martwych drzew w Górach Izerskich w Sudetach. Brudne powietrze i brudna woda były u początku transformacji codziennym doświadczeniem. Dziś, kiedy jesteśmy już w Unii Europejskiej, chcemy nadgonić stracony czas. To zrozumiałe. Niezrozumiała jest jednak ślepa chęć powtarzania tych samych błędów, za które do dziś kraje Europy Zachodniej płacą wielką cenę.

Nie jest tak, że jedyna droga Podkarpacia do Europy wiedzie przez budowę monumentalnych autostrad albo fabryk. Zgodnie z zapisaną w Konstytucji RP zasadą zrównoważonego rozwoju pod uwagę należy brać kwestie ekologiczne, społeczne i ekonomiczne. Bez ich wyważenia nie ma mowy o tym, by Polska południowo-wschodnia wyrwała się z kręgu biedy i dołączyła do europejskiej czołówki.

Nowoczesne myślenie o rozwoju zawiera w sobie wiele elementów, spośród których tylko niektóre zostały uwzględnione np. w wojewódzkich planach wykorzystywania unijnych funduszy. Cieszy wysoki udział (ok. 25%) kolei w regionalnym programie operacyjnym - bez szybkiego dojazdu z Przemyśla czy Rzeszowa do Krakowa i Warszawy trudno będzie o przyciągnięcie nie tylko inwestycji, ale i turystów. Podkarpacie nadal przeznacza niecałe 2,5% wyżej wymienionych funduszy na odnawialne źródła energii - choć jak na średnią krajową obydwa te wskaźniki są całkiem wysokie, to jednak dla potrzeb regionu są one za niskie.

Rosnąca ilość samochodów na drogach wpływa negatywnie na płynność komunikacji, zmiany klimatyczne - ale też i na nasze zdrowie. Ci, którzy codziennie rano czują zapach ukraińskiej benzyny wiedzą, o czym mówię. Potrzebny jest nam sprawny transport zbiorowy, ale też i ścieżki rowerowe. Inaczej utkniemy w korkach na dobre. Rowerostrady wysokiej jakości byłyby prawdziwą atrakcją turystyczną, rośnie bowiem ilość entuzjastek i entuzjastów eskapad na dwóch kółkach.

Mało kto potrafi oprzeć się magii Bieszczad - trudno się dziwić. Gdyby jednak tereny te nie były chronione, szybko straciłyby swój urok. Aż dziw bierze, że po dziś dzień nie możemy doczekać się powstania Turnickiego Parku Narodowego. Straszy się ludzi utratą możliwości zarobkowania, nie pokazuje się za to zysków, jakie płyną ze wzrostu zainteresowania rejonem chronionym. Agroturystyka, baza obsługowa, komunikacja zbiorowa, poprawa infrastruktury - to tylko niektóre z możliwości, jakie wyłaniają się, jeśli tylko pojawi się dobry plan. Doświadczyło tego wiele lokalnych wspólnot z całej Polski. Przyroda może się zatem okazać całkiem niezłą przyjaciółką człowieka, a przeciwstawianie ludzi żabkom czy kwiatkom okazuje się być fałszywą alternatywą.

Olbrzymi potencjał energetyczny tkwi też w energooszczędności i odnawialnych źródłach energii. Energia słońca, wiatru i wody, racjonalnie wykorzystywana, może uniezależnić nas wszystkich od surowców nieodnawialnych, najczęściej importowanych. Inwestowanie w energooszczędność i poprawianie efektywności energetycznej ma też zbawienny wpływ na nasze portfele. Ekologia zatem nie jest droga - czasem, dzięki tego typu działaniom (ocieplanie, żarówki energooszczędne, termostaty w kaloryferach), możemy zmniejszyć nasze rachunki za energię bez obniżania jakości życia. Ważne, by w tym procesie wspierało nas państwo i samorządy.

Gospodarka nie opiera się już na wyścigu o to, kto wyprodukuje więcej stali. Prawdziwy, fascynujący wyścig toczy się w ludzkim umyśle – na tym polega nowoczesne, oparte na wiedzy społeczeństwo. Darmowy Internet w każdej gminie to nie mrzonka – to konieczność. Otwiera bowiem dostęp do morza informacji i możliwości, takich jak telepraca czy też kształcenie na odległość. To wielka szansa dla terenów takich, jak Podkarpacie, czego przykładem niewątpliwy sukces Doliny Strugu.

Pochodzę z Podkarpacia - urodziłem się w Rzeszowie, moje młodzieńcze życie obracało się wokół Przemyśla i okolic, a Ropczyce to okolice rodzinnych stron mojego taty. Nie mówię o tych prostych przykładach jako ekspert, patrzący z dystansu i mówiący ex cathedra, co należy zmienić. To moje marzenie o lepszym miejscu do życia - miejscu, z którego nie będzie się uciekać na drugi koniec świata, przyjaznego nam wszystkim. Wierzę, że jest to możliwe - warto zatem mieć nadzieję. A jak powszechnie wiadomo, kolorem nadziei jest kolor zielony.

 ***tekst pochodzi z bloga „Zielone Podkarpacie”. autor, redaktor :Bartłomiej Kozek

Fotografia:Wikipedia
Czytaj dalej »

sobota, 20 września 2008

Materiał prasowy Stowarzyszenia na rzecz Turnickiego Parku Narodowego

Stowarzyszenie a park

Próby powołania Turnickiego PN podejmowane są od lat, niestety do dziś park nie powstał. W warunkach zaniechania działań na rzecz jego utworzenia oraz systematycznej utraty walorów przyrodniczych Gór Turczańsko - Sanockich oraz Pogórza Przemyskiego powstało Stowarzyszenie na rzecz Turnickiego Parku Narodowego. Stowarzyszenie nie jest jednak podmiotem, który mógłby zastąpić kompetentne instytucje państwowe. Nie posiadamy odpowiedniego zaplecza, dodatkowo - od strony formalnej potrzebne są decyzje i współdziałanie odpowiednich instytucji państwowych. Jesteśmy od przypominania i propagowania tej jakże potrzebnej formy ochrony przyrody, w pewnym sensie także informujemy i dementujemy "zabobony", które narosły w związku z planami powołania parku. Idea Turnickiego PN nie zatem jest niczym nowym. Istnieje dokumentacja projektowa, co więcej – Turnicki PN funkcjonuje w planach zagospodarowania oraz strategiach i analizach o zbnaczeniu regionalnym i państwowym.

Lokalni politycy najczęściej samorządowcy udają, że nie widzą problemu parku. Temat Turnickiego Pn podjęło na nowo Ministerstwo Środowiska- rozpoczeto wstępny etap procedury powołania parku. Niestety, zgodę na powstanie parku wyrazić muszą w obecnym stanie prawnym lokal;ne samorządy. I tu leży całe sedno problemu. Konkludując – Stowarzyszenie ma zainteresować problematyka Turnickiego PN kręgi decyzyjne, media a przede wszystkim opinie publiczną.

Granice Turnickiego PN

Obszar projektowanego Turnickiego PN cechuje zwartość obszaru, możliwość bezkonfliktowego wyznaczenia granic oraz bardzo małe zaludnienie.

Nowa, kompromisowa wersja parku zakłada objęcie ochroną 10.000 ha . Taka propozycja godzi w sposób wzorcowy interesy samorządów, leśników, myśliwych z szeroko pojętym interesem państwa, którego zadaniem jest ochrona dziedzictwa narodowego, jakim jest niewątpliwie środowisko przyrodnicze.

Obszar parku jest argumentem koronnym tego kompromisu. Warto zauważyć, iż obszar Ndl. Bircza to 30.000 ha przy średniej wielkości nadleśnictwa w Polsce wynoszącej 15.000 ha. Te liczby mówią same za siebie . Projektowany p[ark obejmie jedynie 1/3 powierzchni Ndl. Bircza. Rzekomy wzrost bezrobocia w takim stanie rzeczy pozbawiony jest jakiejkolwiek poważniej argumentacji. Tym bardziej, iż park to także nowie miejsca pracy, infrastruktura okołoparkowa i turystyczna- tym bardziej. Zatrudnienie w parku oraz rozwój turystyki i agroturystyki zrekompensuje koszty wyłączenia z gospodarki leśnej 10.000 ha lasów. Mając na uwadze powyższe obszar parku w porównaniu z pierwotnym projektem uległ znacznemu uszczupleniu. W dużym uproszczeniu Turnicki Pn obejmie tereny na południe i wschód od rzeki Wiar i co ważne - to obszar niemal zupełnie bezludny.

Dodatkowym argumentem za powstaniem parku jest korzystna struktura własnościowa, są to w przeważającej większości grunty Skarbu Państwa. Wyłączony jest tym samym problem natury własnościowej.

Stanowisko lokalnych samorządów

Stanowisko lokalnych samorządów jest negatywne. Taka postawa z jednej strony dziwi, z drugiej nie tyle przeraża, co śmieszy. Wydaje się iż „ochrona przyrody” to w ustach samorządowców pusty slogan bez pokrycia w realnych działaniach. Samorządowcy reagują alergicznie już na samą myśl , iż cześć obszaru gminy może być objęta jakąkolwiek ochroną. Z jednaj strony wydaja duże sumy na promocje gminy, która przedstawiają jako „ekologiczną”, z drugiej sprowadzają inwestycje i inwestorów nie patrząc na uwarunkowania przyrodnicze a jedynie na szybkie profity ekonomiczne. To oczywista krótkowzroczność, z której rozliczą nas kolejne pokolenia . Samorządy rzadko widzą wartość w przyrodzie , nie wiedza jak na niej można zarobić. Inna sprawa jest zupełnie niezrozumienie zasady zrównoważonego rozwoju – usankcjonowanej zresztą konstytucyjnie.

Stanowisko samorządów Birczy, Fredropola i Ustrzyk Dolnych nie jest korzystne dla projektowanego Turnickiego PN. Podstawowy argument włodarzy tych gmin jest następujący - park zatrzyma rozwój, nie będzie inwestycji, wzrośnie bezrobocie. Ci sami samorządowcy zapominają jednakże o swoich „dokonaniach” na rzecz regionu. Czy w ostatnicjh latach zatrzymano odpływ młodzieży, jaki jest poziom edukacji. Czy poprawił się stan infrastruktury i dróg? Niech samorządowcy w pierwszej kolejności odpowiedzą na te pytania . Najłatwiej jednak znaleźć sobie przeciwnika w przyrodnikach, obarczyć za katastrofalny stan finansów park, który jeszcze nie powstał. Takie antagonizowanie to najłatwiejsze rozwiązanie. Jednak nie prowadzi do konstruktywnych konsensusów

Park a gospodarka leśna

Oczywiście gospodarka leśna prowadzona jest zgodnie z zasadami sztuki leśnej. Jenak warto zadać pytanie - czy obszar projektowanego parku narodowego powinien być w taki sposób eksploatowany i traktowany jak zwykły las gospodarczy? W ciągu ostatnich 15 lat obszar stracił wiele ze swoich dawnych walorów - właśnie za sprawą wspomnianej eksploatacji zasobów leśnych. Co prawda funkcjonuje Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Birczańskie", ale wbrew powszechnym opiniom struktura ta nie jest żadną formą ochrony przyrody. W praktyce postulaty ochronne formułowane przez leśników stoją w rażącej i widocznej sprzeczności w stosunku do intensywnej gospodarki leśnej, którą prowadzą.

Tylko powstanie parku może zatrzymać ten proces. W przypadku upadku idei parku stracimy „perłę Podkarpacia”. Taka perspektywa stawia pod znakiem zapytania wizję „czystego i zielonego” województwa.

Przy okazji nie możemy zapominać, że nowe obszary chronione, w tym parki narodowe, to podnoszenie jakości życia. Stan zachowania środowiska w oczywisty sposób przekłada się na nasze zdrowie,na to czym oddychamy, co pijemy.

Warto pamiętać, że ochrona przyrody to kapitał, który należy przełożyć na konkretne korzyści finansowe. Do dziś gmina Bircza nie ma statusu gminy uzdrowiskowej, co w niedalekiej przeszłości postulowano.

Zaniechano rozwoju w oparciu o lokalne walory, skupiając się na archaicznej gospodarce lesnej.

Park a istniejące formy ochrony przyrody

Istniejące formy ochrony przyrody nie zapewniają należytej ochrony obszarowi – w stosunku do jego rangi. Palącym problemem jest intensywna gospodarka leśna, która w chwili obecnej stanowi największe zagrożenie dla projektowanego Turniciego PN. Tak pojmowane leśnictwo prowadzi do dotkliwego uszczerbku w walorach przyrodniczych, zubaża podstawowy przedmiot ochrony jakim są lasy.

Formy ochrony przyrody posiadają odmienny charakter, różne są reżimy ochronne i zakres ograniczeń w partycypacji z zasobów przyrodniczych. Na obszarze postulowanego parku funkcjonują rezerwaty przyrody, stanowiska dokumentacyjne, użytki ekologiczne, park krajobrazowy oraz obszar NATURA 2000. Nie licząc rezerwatów przyrody żadna z wyżej wymienionych form ochrony przyrody nie koryguje gospodarki leśnej i rozmiaru pozyskania surowca drzewnego. Warto wspomnieć, iz rezerwaty przyrody obejmują bardzo mały procent powierzchni Nadleśnictwa Bircza, więc o żadnym nakładaniu się form ochrony przyrody nie ma mowy, bo większość obszaru pozostaje poza jakąkolwiek ochroną konserwatorską w ścisłym znaczeniu tego słowa. W oparciu o ten argument warto zauważyć diametralną różnicę między obecnie istniejącym Parkiem Krajobrazowym Pogórza Przemyskiego a postulowanym Turnickim Parkiem Narodowym. Park narodowy jest najwyższą formą ochrony przyrody, w sposób pełny i kompleksowy chroni najcenniejsze elementy ojczystej przyrody, która nie należy do jednostek ani nawet do społeczności lokalnych, ale jest dziedzictwem narodowym, za które odpowiada całe społeczeństwo. W parku narodowym w odróżnieniu od parku krajobrazowego i obszaru NATURA 2000 cele ochronne stoją na pierwszym miejscu.

Walory Turnickiego Parku Narodowego

Turnicki PN to jedyny park narodowy, który obejmowałby lesiste pogórze Karpat Wschodnich. Ekosystemy leśne Turnickiego PN pod względem zachowania, jakości i naturalności cechują się pewna odmiennością w stosunku do zbiorowisk leśnych znanych nam z Bieszczadzkiego PN. Ciekawostką historyczna jest , iż las Turnica należał do tzw. „dóbr królewskich”, następnie do Polskiej Akademii Umiejętności, później wchodził w skład „państwa arłamowskiego. A zatem przez długie okresy wyłączony był z gospodarki leśnej. Od około 20 lat tak już nie jest. Rozmiar ilościowy, jakościowy i powierzchniowy wycinek w Ndl. Bircza robi ponure i przerażające wrażenie, w szczególności na osobach, które z ochrona przyrody mają do czynienia na co dzień. Argumenty leśników jakoby dzięki nim lasy przedstawiały duża wartość przyrodniczą są komiczne – a dodatkowo z faktycznego i historycznego punktu widzenia fałszywe.

Obszar Turnickiego PN to swoiste spotkanie Wschodu z Zachodem, zarówno w wymiarze przyrodniczym jaki i kulturowo – historycznym.

Turnicki PN jest niezbędnym elementem krajowego i europejskiego systemu ochrony przyrody. Nie stanowi tworu podobnego do Bieszczadzkiego PN. Jest obszarem, który posiada własne, „autonomiczne”wartości przyrodnicze. W wyniku inwentaryzacji przyrodniczej odkryto nowe dla nauki gatunki roślin i zwierząt. Świadczy to o tym, iż jest to teren niepowtarzalny, na pewien sposób nieodkryty.

 ***tekst pochodzi z bloga „Zielone Podkarpacie”. autor, redaktor :Bartłomiej Kozek

Fotografia:Wikipedia
Czytaj dalej »